blacha przewodnika tatrzańskiego
Tatry dla każdego

Artur Krupiński

przewodnik tatrzański

tel. 608-753-206

Z przewodnikiem w Tatry

Skorzystaj z usług przewodnika tatrzańskiego.
Wycieczki z przewodnikiem są zawsze udane.

Nieobecni na Pęksowym Brzyzku

Cmentarz na Pęksowym Brzyzku to swoista historia Zakopanego i Tatr. Oczywisty punkt programu każdej wycieczki po Zakopanem. Panteon kultury i historii Polski, ale przecież niekompletny. Brakuje wielu osób ważnych dla dziejów Tatr i Podtatrza...

Początkowo Pęksowy Brzyzek był cmentarzem parafialnym i chowano na nim wszystkich zmarłych w Zakopanem. Po założeniu nowego cmentarza (1908 r.) na starym cmentarzu zaczęto chować osoby przybyłe z nizin, podczas gdy na nowym — górali. Później, w okresie międzywojennym utrwaliła się tradycja chowania na Starym Cmentarzu (już wielkimi literami) ludzi zasłużonych. W 1931 r. cmentarz został wpisany do rejestru zabytków, obecnie pochówki na nim zdarzają się tylko sporadycznie. Lista wybitnych postaci związanych z Tatrami i Zakopanem, nieobecnych na Pęksowym Brzyzku, jest — wbrew temu, czego można by oczekiwać — długa.

Pierwszą z nich jest bez wątpienia Władysław Zamoyski, właściciel dóbr kórnickich. Wydalony z Prus, zaczął działać w Galicji. W 1889 r. nabył dobra zakopiańskie, a w 1902 r. doprowadził do wygrania słynnego sporu sądowego o Morskie Oko. Dzięki jego staraniom powstała szosa do Zakopanego i linia kolejowa Chabówka–Zakopane. Zmarł bezpotomnie w 1924 r., przekazując majątek narodowi polskiemu (fundacja Zakłady Kórnickie). Upaństwowiona zakopiańska część majątku stała się podstawą tworzonego po II wojnie światowej parku narodowego.

Nie ma na Pęksowym Brzyzku Marcelego Marchlewskiego, pierwszego i wieloletniego dyrektora Tatrzańskiego Parku Narodowego. W okresie międzywojennym Marchlewski był kierownikiem zakopiańskiego majątku Fundacji Zakłady Kórnickie, a później nadleśniczym w firmie Lasy Państwowe. Od 1945 r. kierował zakopiańską Inspekcją Leśną i współpracował przy tworzeniu planów parku narodowego. Po jego utworzeniu został (ze względu na odmowę wstąpienia do partii politycznej) „p.o. dyrektora”. Ostatecznej nominacji nie uzyskał aż do emerytury (1971), choć cały czas pełnił to stanowisko.

Ratownicy i przewodnicy

Na Pęksowym Brzyzku nie spoczywają pierwsi naczelnicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Mariusz Zaruski był oficerem carskiej floty, a następnie generałem Wojska Polskiego, propagatorem żeglarstwa, znakomitym taternikiem i narciarzem. Organizował słynne akcje ratunkowe, takie jak po Stanisława Szulakiewicza na Małym Jaworowym Szczycie (podczas której zginął Klemens Bachleda). Po wybuchu II wojny światowej został aresztowany we Lwowie przez NKWD i w 1941 r. zmarł na cholerę w więzieniu w ukraińskim Chersoniu. Dokładne miejsce pochówku Zaruskiego nie jest znane. W 1997 r. na Pęksowym Brzyzku złożono urnę z ziemią pobraną z kilku miejsc na cmentarzu w Chersoniu.

Drugim naczelnikiem TOPR był (w latach 1914–1939) Józef Oppenheim, Polak żydowskiego pochodzenia, socjalista. Był on taternikiem i narciarzem; projektował szlaki i osobiście je znakował. Wniósł do narciarstwa ideę „wyrypy”, czyli wielogodzinnego przejścia na nartach szeregu szczytów i przełęczy. W czasie II wojny światowej ukrywał się m.in. w Warszawie. Po wojnie wrócił do Zakopanego. W 1946 r. został zastrzelony we własnym domu na Krzeptówkach. Ówczesna prokuratura wykluczyła tezę o mordzie politycznym; według oficjalnej wersji było to zabójstwo na tle rabunkowym. Oppenheim spoczywa na nowym cmentarzu zakopiańskim.

Także na nowym cmentarzu spoczywa Klemens (Klimek) Bachleda — „król przewodników tatrzańskich”. Jako młody człowiek w 1873 r. z poświęceniem pielęgnował chorych i grzebał zmarłych podczas epidemii cholery w Zakopanem. Kiedy został przewodnikiem, turyści lubili korzystać z jego usług ze względu na wyjątkowy takt i kulturę obejścia, odwagę, pracowitość i uczciwość. Był jednym z najlepszych wspinaczy swoich czasów i pierwszym góralem, który nauczył się jazdy na nartach. Zginął podczas akcji ratunkowej TOPR na Małym Jaworowym Szczycie w 1910 r. Na jego grobie widnieje epitafium „Poświęcił się i zginął”.

Na Pęksowym Brzyzku brakuje autorów pierwszych przewodników po Tatrach, tak turystycznych, jak i wspinaczkowych: Eugeniusza Janoty, autora pierwszego przewodnika polskojęzycznego i współtwórcy ustawy z 1868 r. o ochronie świstaków i kozic w Tatrach, Walerego Eljasza-Radzikowskiego, autora „Ilustrowanego przewodnika do Tatr i Pienin”, najważniejszego przewodnika 2 poł. XIX w. oraz Janusza Chmielowskiego, jednego z najwybitniejszych polskich taterników, prekursora wspinania bez góralskiego przewodnika, i Mieczysława Świerza, autorów przewodników taternickich.

Pisarze i artyści

Wędrując Doliną Kościeliską, mijamy krzyż z napisem „I nic nad Boga”. Jest to tzw. „Krzyż Pola” — postawił go podczas jednej z wycieczek w Tatry Wincenty Pol, poeta, geograf, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, kawaler Orderu Virtuti Militari. Jeden z organizowanych przez niego wyjazdów naukowych w Tatry, do Doliny Kościeliskiej, zmienił się w manifestację patriotyczną, co spowodowało, że w 1853 r. Pol został usunięty z uniwersytetu, a katedrę geografii zlikwidowano. Pol został pochowany w Krypcie Zasłużonych na krakowskiej Skałce.

Na Starym Cmentarzu spoczywał przez pewien czas znany poeta Jan Kasprowicz. W Zakopanem bywał wcześniej, ale dopiero zaliczka za tłumaczenie pozwoliła mu kupić dom na Harendzie. Często mówił, że „dom ufundował mu pewien Anglik, niejaki Szekspir”. Po śmierci Kasprowicza w 1926 r. jego ciało złożono na Pęksowym Brzyzku, w 1933 r. szczątki Kasprowicza przeniesiono do specjalnie zbudowanego mauzoleum na Harendzie.

Na Pęksowym Brzyzku nie ma Andrzeja Struga, pisarza, publicysty i socjalisty. Podczas studiów za działalność patriotyczną został skazany na katorgę, a podczas I wojny światowej walczył w Legionach Piłsudskiego. W Zakopanem bywał często i znał je dobrze. Napisał powieść „Zakopanoptikon” i choćby za to jedno powinien spoczywać na Starym Cmentarzu. Zakopianista Maciej Pinkwart twierdzi, że „każdy, kto usiłuje zrozumieć sprawy zakopiańskie, powinien zapoznać się z tą wspaniałą satyrą”. Strug pochowany jest na cmentarzu wojskowym na Powązkach w Warszawie.

Brakuje także Stanisława Ignacego Witkiewicza (Witkacego). Ten wszechstronny pisarz i malarz urodził się w Zakopanem jako syn Stanisława Witkiewicza (twórcy stylu zakopiańskiego) i pod Tatrami spędził większość życia. Uważał się za filozofa, ideologa „czystej formy”, teoretyka sztuki. Był jednym z inicjatorów powstania zakopiańskiego Teatru Formistycznego. Na wieść o ataku ZSRR na Polskę popełnił samobójstwo w Jeziorach na Polesiu i tam został pochowany. W 1988 r. odnaleziono grób Witkacego, ekshumowano szczątki i przeniesiono do Zakopanego, składając je podczas uroczystego pogrzebu na Pęksowym Brzyzku, w grobie matki, Marii Witkiewiczowej. Niestety, po ponownej ekshumacji w 1994 r. okazało się, że do grobu trafiły szczątki młodej kobiety. Prawdziwe miejsce pochówku Witkacego jest wciąż nieznane.

Z Zakopanem wiązali się licznie muzycy, ale niewielu z nich pozostało pod Tatrami. Mieczysław Karłowicz, kompozytor i dyrygent, w Tatrach bywał od lat młodzieńczych. W 1907 r. zamieszkał w Zakopanem. Był wybitnym taternikiem; dokonał między innymi pierwszego zimowego wejścia na Kościelec. Lubił fotografować, a wiele jego znakomitych zdjęć zachowało się do naszych czasów. Znakował także szlaki. W 1909 r. zginął pod lawiną podczas samotnej wycieczki na nartach. Jego śmierć zadecydowała ostatecznie o powołaniu Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Został pochowany na Starych Powązkach w Warszawie.

Kompozytor Karol Szymanowski jeździł do Zakopanego już przed I wojną światową, a w okresie międzywojennym (z powodu gruźlicy gardła) mieszkał w wynajętej willi „Atma”. Jego inspirowany folklorem podhalańskim balet „Harnasie” odniósł tak duży sukces, że postanowiono wybudować w Tatrach (w Dolinie Białego) specjalny amfiteatr, by spektakle były jak najbardziej realistyczne. Na szczęście nie zrealizowano tego pomysłu. Szymanowskiego pochowano w Krypcie Zasłużonych na Skałce w Krakowie.

Brakuje na Pęksowym Brzyzku następcy Sabały, Bartłomieja (Bartusia) Obrochty. Niektóre źródła mówią o nim po prostu „muzykant”, ale wielu współczesnych, znających też Sabałę, twierdziło, że muzyka Obrochty była znacznie ciekawsza i bogatsza. Doceniali ją Karol Szymanowski i Ignacy Paderewski. Bartuś Obrochta był też przewodnikiem i dzierżawił schronisko w Dolinie Roztoki. Spoczywa na nowym cmentarzu; nagrobek wystawił mu Karol Szymanowski.

Na Starym Cmentarzu nie ma Awita Szuberta, pioniera fotografii tatrzańskiej. Szubert studiował malarstwo, ale porzucił je dla „nowej techniki rejestrowania obrazu”. Był fotografem wszechstronnym: fotografował ludzi, krajobrazy, robił zdjęcia naukowe (na przykład astronomiczne). Fotografowanie górskie zaczął w Pieninach, potem przeniósł się do Zakopanego i w Tatry. Zachowane do dziś zdjęcia stanowią bezcenne źródło historyczne. Pochowany jest w Szczawnicy.

Taternicy i narciarze

Nieobecny jest Karol English, prawnik, jeden z najwybitniejszych polskich taterników i zdobywców Tatr. Po Tatrach chodził głównie pod koniec XIX w., najczęściej z matką, Antoniną Englischową. Od 1920 r. mieszkał w Wiedniu, gdzie był tajnym współpracownikiem polskiego wywiadu — także w czasie II wojny światowej. Aresztowany przez gestapo w 1945 r., został zamordowany tuż przed końcem wojny.

Brakuje grobów pierwszego pokolenia polskich taterniczek: Wandy Herse, Heleny Dłuskiej czy Wandy Jerominówny, być może najwybitniejszej z nich. Wspinała się z najlepszymi, miała wiele pierwszych wejść, a jeden ze zdobytych przez nią tatrzańskich szczytów, Igła w Żabiem, nosi do dzisiaj nazwę Wandaturm w języku niemieckim i Wanda–torony po węgiersku. Była pierwszą Polką na Żabim Koniu i drugą kobietą na Mnichu. Była też utalentowaną pianistką, uczennicą Mieczysława Karłowicza. Wywieziona po powstaniu warszawskim do Niemiec, zmarła w obozie koncentracyjnym. Nie ma także ich najwybitniejszych następczyń: Zofii Krókowskiej, Jadwigi Honowskiej, sióstr Marzeny i Lidy Skotnicówien.

Nie ma mogił bardzo wielu wybitnych wspinaczy okresu międzywojennego, w tym dwóch najważniejszych: Stanisławskiego i Motyki. Wiesław Stanisławski dokonał przejść wielu ówczesnych ważnych problemów taternickich, między innymi wraz z Bronisławem Czechem i Lidą Skotnicówną pokonał północną ścianę Żabiego Konia. Jako pierwszy w Tatrach zastosował tzw. technikę hakową (na północno-wschodniej ścianie Mnicha). Zginął podczas wspinaczki w 1933 r., w wieku 24 lat, i został pochowany na Powązkach w Warszawie.

Trzy lata starszy od Stanisławskiego Stanisław Motyka był znakomitym narciarzem i taternikiem, a także pierwszym przewodnikiem tatrzańskim niegóralskiego pochodzenia. Poprowadził w Tatrach około 50 nowych dróg. Po wybuchu II wojny światowej Motyka przeprowadzał ludzi na Węgry i z tego powodu poszukiwało go gestapo. Uciekł na Węgry i ukrywał się w obozie polskich uchodźców koło Szentendre. W 1941 r. utonął w Dunaju i został pochowany w pobliskim Pócsmegyer. Jego grób nie zachował się do dzisiejszych czasów.

Wawrzyniec Żuławski, był muzykologiem i kompozytorem, a jednocześnie znakomitym taternikem, alpinistą, ratownikiem górskim i pisarzem. Na jego książkach „Niebieski krzyż”, „Sygnały ze skalnych ścian” i „Tragedie tatrzańskie” wychowały się pokolenia Polaków. Znane jest jego powiedzenie: „Nie zostawia się przyjaciela w górach, nawet choćby był już tylko zmarzniętą bryłą”. Żuławski zginął w lawinie w masywie Mont Blanc podczas akcji ratunkowej po Stanisława Grońskiego, innego wybitnego taternika okresu międzywojennego, towarzysza ostatniej wyprawy Wincentego Birkenmajera (pochowanego na nowym cmentarzu). Ciała obu przyjaciół, Żuławskiego i Grońskiego, na zawsze pozostały w Alpach.

Na Pęksowym Brzyzku brakuje pionierów tatrzańskiego narciarstwa: Stanisława Barabasza, kierownika zakopiańskiej Szkoły Przemysłu Drzewnego w Zakopanem i propagatora podhalańskich motywów zdobniczych w meblarstwie, który jako pierwszy (w 1894 r.) przywiózł do Zakopanego narty; Henryka Bednarskiego, taternika i narciarza, który rozpropagował stosowanie dwóch kijków narciarskich zamiast jednego długiego „bambusa”, oraz Stanisława Zdyba, taternika, ratownika i narciarza, który założył pierwszą w Polsce wytwórnię masowej produkcji nart.

Nie ma także grobu najwszechstronniejszego polskiego narciarza okresu międzywojennego — Bronisława Czecha, 24–krotnego mistrza Polski, trzykrotnego olimpijczyka, taternika, ratownika górskiego, instruktora narciarskiego i szybowcowego (latał m.in. z Gubałówki). Aresztowany przez gestapo, zmarł w 1944 r. w obozie koncentracyjnym w Auschwitz.

Postacią kontrowersyjną, choć jakże ważną dla historii polskiego narciarstwa był Aleksander Bobkowski — inżynier, polityk, minister komunikacji, ale przede wszystkim narciarz. To on był inicjatorem budowy kolei linowej na Kasprowy Wierch i utworzenia szybkiego połączenia kolejowego z resztą Polski (pociąg „Luxtorpeda” przemierzał odległość z Krakowa do Zakopanego w 2,5 godziny, o wiele szybciej niż dzisiaj). To z nim wiązało się modne wtedy hasło: „Narty, dancing, brydż”. Po wybuchu II wojny światowej opuścił Polskę i resztę życia spędził w Szwajcarii. Pochowany został w Szwajcarii, w Versoix.

Ludzie Kościoła

Z oczywistych względów na Pęksowym Brzyzku nie pochowano Karola Wojtyły — papieża Jana Pawła II. Wojtyła bywał w Tatrach od lat młodzieńczych, później jako ksiądz, często ze studentami. Przeszedł wszystkie szlaki turystyczne. Taternictwa nie uprawiał, lubił natomiast turystykę narciarską. W Zakopanem zatrzymywał się w domu Sióstr Urszulanek na Jaszczurówce. Jeszcze jako papież trzykrotnie był w Tatrach: w 1983 r. w Dolinie Chochołowskiej i Jarząbczej, w 1997 r. na Kasprowym Wierchu i w Morskim Oku, a w 2002 r., już tylko ze śmigłowca, jeszcze raz obejrzał cały Tatry. Obraz tatrzańskiego potoku zawarł w poemacie „Tryptyk rzymski”.

Nie ma Adama Chmielowskiego — malarza i opiekuna biedaków, czyli św. Brata Alberta. Wszyscy idący szlakiem na Giewont jeszcze przed Kalatówkami mijają jego pustelnię, zaprojektowany przez Stanisława Witkiewicza drewniany klasztor, pomyślany jako miejsce wypoczynku braci i sióstr po wyczerpującej pracy z bezdomnymi. Albertyni wraz z Chmielowskim pracowali też fizycznie przy budowie kolei zakopiańskiej, drogi do Morskiego Oka i ścieżki turystycznej do Czarnego Stawu. Brat Albert pochowany jest na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

Brakuje księdza Walentego Gadowskiego, pomysłodawcy i budowniczego najsłynniejszego tatrzańskiego szlaku: Orlej Perci (1903–1906). Ksiądz Gadowski był również inicjatorem utworzenia szlaku wiodącego granią Pieninek, znanego jako Sokola Perć. Poza Tatrami był szeroko znany jako autor „Apologetycznego Katechizmu Katolickiego”, książki bardzo dobrej i swego czasu popularnej (a niedawno wznowionej).

Badacze i naukowcy

Podczas zwiedzania Kuźnic można zapoznać się z dużą kolekcją wypchanych zwierząt, stworzoną przez Antoniego Kocyana, kolejnego nieobecnego na Pęksowym Brzyzku. Ten leśnik, ornitolog i wytrawny preparator pracował w Kuźnicach, w Dolinie Kościelskiej, a później na Orawie. Tam też zmarł w 1916 r. Okazy z jego kolekcji można dziś obejrzeć, poza Kuźnicami, także we Lwowie, Wiedniu, Berlinie i innych miastach Europy.

Brakuje na Pęksowym Brzyzku Mieczysława Limanowskiego, geografa i twórcy działu geologicznego Muzeum Tatrzańskiego, uczestnika sławnej wycieczki Międzynarodowego Towarzystwa Geologicznego, podczas której udowodniono koncepcję płaszczowinowej budowy Tatr; Ferdynanda Rabowskiego, geologa i taternika, twórcy międzywojennej polskiej geologii tatrzańskiej, a także Jerzego Młodziejowskiego, geografa, krajoznawcy i kompozytora, badacza stawów tatrzańskich i autora wielu książek poświęconych Tatrom i Podtatrzu. Nie ma również Edwarda Passendorfera, geologa i propagatora geologii, autora książki „Jak powstały Tatry” — wielokrotnie uzupełnianej i wznawianej „biblii” miłośników geologii tatrzańskiej, oraz równie poczytnej książki „Na skalnej drodze” — napisanego z humorem zbioru opowiadań o przygodach geologa.

Nie ma na Starym Cmentarzu grobu Walerego Goetla, wybitnego geologa, rektora Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, działacza taternickiego, turystycznego i na rzecz ochrony przyrody, współtwórcy parków narodowych Tatrzańskiego, Pienińskiego i Babiogórskiego, wieloletniego redaktora naczelnego „Wierchów” (spoczywa na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie), ani jego brata Ferdynanda Goetla, taternika, pisarza, przedwojennego prezesa PEN-Clubu i autora zabawnych humoresek o tematyce tatrzańskiej i górskiej (po zakończeniu II wojny pozostał na Zachodzie).

To tylko część wybitnych postaci zakopiańskich, których doczesne szczątki spoczęły poza Pęksowym Brzyzkiem. Od kilkudziesięciu lat na tym historycznym cmentarzu pogrzeby odbywają się już tylko w wyjątkowych sytuacjach. Po wojnie pochowano na Starym Cmentarzu między innymi rzeźbiarza Władysława Hasiora (zmarł w 1999 r.); taternika, alpinistę i literata Jana Długosza (zginął na Zadnim Kościelcu w 1962 r.); trzeciego naczelnika TOPR, kierownika brawurowej wyprawy ratowniczej, która ewakuowała rannych partyzantów radzieckich z zajętej przez Niemców dol. Rohackiej, a po wojnie wielkiego propagatora tutystyki tatrzańskiej i autora pięknych panoram, z którymi możemy się zapoznać w schroniskach w dol. Chochołowskiej czy na Hali Gąsienicowej — Zbigniewa Korosadowicza (zm. w 1983 r.); Zofię i Witolda Henryka Paryskich, taterników, tatrologów i autorów „Wielkiej Encyklopedii Tatrzańskiej” (zm. w 2001 i 2000 r.) oraz ratowników TOPR, którzy zginęli, niosąc pomoc: Stanisława Mateję Torbiarza i Janusza Kubicę (zm. w 1994 r.) oraz Marka Łabunowicza i Bartłomieja Olszańskiego (zm. w 2001 r.).

Literatura:

  1. Maciej Pinkwart, Janusz Zdebski, „Nowy cmentarz w Zakopanem. Przewodnik biograficzny”, Wydawnictwo PTTK „Kraj”, Warszawa-Kraków 1988
  2. Zofia Radwańska-Paryska, Witold Henryk Paryski, „Wielka Encyklopedia Tatrzańska”, Wydawnictwo Górskie, Poronin 1995
  3. Janusz Zdebski „Stary cmentarz w Zakopanem. Przewodnik biograficzny”, Wydawnictwo PTTK „Kraj”, Warszawa-Kraków 1986