Tatry dla każdego

blacha przewodnika tatrzańskiego
Przewodnik tatrzański

Artur Krupiński | tel. 608-753-206

Skorzystaj z usług przewodnika tatrzańskiego.
Wycieczki z przewodnikiem są zawsze udane.

REKLAMA

Jan Paweł II

Śladami św. Jana Pawła II po Tatrach i Podhalu

Autokarowa wycieczka śladami Jana Pawła II po Tatrach, Zakopanem i Podhalu.

„Teraz otrzymuję tytuły honorowe, ale po górach nie mogę chodzić”.

Jan Paweł II
(po otrzymaniu tytułu Honorowego Przewodnika Tatrzańskiego)

Karol Wojtyła od młodych lat uprawiał turystykę, a w czasie pobytu w Krakowie często bywał w Tatrach latem (uprawiał turystykę, nie wspinał się) i zimą (na nartach). Podczas pobytów pod Tatrami mieszkał w Księżówce w Kuźnicach lub u sióstr urszulanek szarych na Jaszczurówce. Podczas pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny w 1979 r. Jan Paweł II poleciał śmigłowcem zobaczyć Tatry, ale z powodu złej pogody musiał zawrócić. W 1983 r. jednym z punktów programu pielgrzymki była wizyta w Dolinie Chochołowskiej. W 1997 r. podczas kilkudniowego pobytu w Zakopanem papież był nad Morskim Okiem, odwiedził siostry urszulanki, odprawił mszę św. na Wielkiej Krokwi w Zakopanem i konsekrował kościół w Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach. Odbył też pielgrzymkę do pustelni Brata Alberta na Kalatówkach i wjechał koleją linową na Kasprowy Wierch. W 2002 r. Ojciec święty odwiedził Tatry przelotnie, bowiem (według niektórych relacji) podczas powrotu do Włoch, lecąc od podkrakowskich Balic w stronę granicy, piloci zniżyli lot jak to tylko było możliwe, żeby papież mógł jeszcze raz zobaczyć Tatry.

Podczas wycieczki zwiedzimy

Dom sióstr urszulanek szarych na Jaszczurówce
Metropolita krakowski był częstym gościem sióstr urszulanek na Jaszczurówce. Tam właśnie miało miejsce spotkanie kardynała z chłopcem, kiedy padło słynne: „księdzu, zawiąż buta”. Podczas pielgrzymki w 1997 r. papież odwiedził siostry w drodze powrotnej z Morskiego Oka. W kaplicy domowej razem z siostrami i gromadką dzieci odśpiewał Litanię do Serca Pana Jezusa.

Księżówkę — Centrum Formacyjno-Szkoleniowe Konferencji Episkopatu Polski
W Księżówce odpoczywali najwybitniejsi kapłani polscy, m.in. Stefan Wyszyński i Karol Wojtyła. W czasie pobytu Jana Pawła II w Zakopanem w 1997 r., Księżówka była rezydencją papieża.

Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach
W czasie objawień w 1917 r. Matka Boża przekazała światu treść swojego orędzia. Od 1951 r. Krzeptówki są Centrum Kultu Fatimskiego, a od 1961 r. kaplica na Krzeptówkach jest ośrodkiem fatimskim o zasięgu ogólnopolskim. Znajduje się tam figura Matki Bożej Fatimskiej, którą otrzymał kardynał Stefan Wyszyński w 1961 r. Jeszcze w tym samym roku biskup Krakowa Karol Wojtyła poświęcił figurę i kaplicę. Kościół jest wotum wdzięczności za ocalenie życia Jana Pawła II po zamachu 13 maja 1981 r. Papież przybył do Sanktuarium 7 czerwca 1997 r. W skarbcu na Krzeptówkach zgromadzonych jest wiele pamiątek po Janie Pawle II. W parku za sanktuarium znajduje się przeniesiony spod Wielkiej Krokwi ołtarz, przy którym papież odprawił zakopiańską mszę.

Warto także wybrać się

Do Pustelni św. Brata Alberta na Kalatówkach
Karol Wojtyła był autorem dramatu „Brat naszego Boga” o św. Bracie Albercie — Adamie Chmielowskim. Jan Paweł II kanonizował Brata Alberta w 1983 r. w Krakowie, a podczas wizyty w 1997 r. odbył krótką pielgrzymkę do jego pustelni. Tatrzańska samotnia Brata Alberta znajduje się na Kalatówkach, pół godziny spacerem od Kuźnic.

Do Doliny Chochołowskiej
W 1983 r. papież odwiedził Dolinę Chochołowską. Wylądował na Siwej Polanie, skąd samochodem pojechał Chochołowską Polanę, gdzie w schronisku spotkał się z Lechem Wałęsą, a potem pieszo udał się do Doliny Jarząbczej. Wizyta papieża upamiętniona jest tablicami pamiątkowymi, krzyżami i specjalnym oznakowaniem szlaku w Dolinie Jarząbczej.

Do Morskiego Oka
Podczas wizyty nad Morskim Okiem w 1997 r. Ojciec święty wszedł do schroniska i przywitał się z jego pracownikami. Udzielił wszystkim błogosławieństwa i wpisał się do Księgi Pamiątkowej. Po wyjściu z budynku patrzył przez pewien czas na jezioro i pokryte śniegiem góry, a potem rozmawiał z grupą turystów, którzy zaśpiewali mu „Barkę”.

Na Kasprowy Wierch
Karl Wojtyła, często zjeżdżał z Nosala lub Kasprowego Wierchu, bo jak twierdził: „Co nie uchodzi kardynałowi, to źle jeździć na nartach!”

Do Sanktuarium Matki Bożej Jasnogórskiej na Bachledówce
W międzywojniu na Bachledówkę sprowadziły się dwie zamożne panie z wileńskiego: księżna Maria Bułhak-Prińska i Helena Kowieńska. Około 1950 r. brat księżnej sprzedał parcelę góralom i zabrał siostrę do Zakopanego. Przed wyjazdem z Bachledówki księżna wykuła na skale w swej posesji krzyż na znak, że miała pragnienie oddać ten plac na Bożą chwałę. Helena Kowieńska z mężem wybudowała dom na Bachledówce w 1935 r. Po śmierci męża Kowieńska ponownie wyszła za mąż. W czasie wojny państwo Jarząbkowie przenieśli się do Zakopanego, a dom na Bachledówce był bazą ruchu oporu. Przechowywano tu broń i radiostację. Ktoś doniósł Niemcom i Gestapo zrobiło rewizję. W obliczu śmierci Jarząbkowa przyrzekła Bogu, że jeżeli przeżyją, to wybuduje kaplicę, a posiadłość odda na „dobry cel”... W 1946 r. Jarząbkowa wybudowała kaplicę jako wotum za życie i rozpoczęła starania o przekazanie posiadłości w dobre ręce. W 1953 r. sprawa trafiła do Paulinów. W 1955 r. Paulini odprawili pierwszą mszę św. na Bachledówce. Dekretem kardynała Franciszka Macharskiego z 1988 r. erygowano na Bachledówce parafię pod wezwaniem Matki Bożej Jasnogórskiej. W 1991 r. kardynał Macharski osobiście dokonał aktu poświęcenia nowego kościoła, zbudowanego na placu należącym kiedyś do księżnej Bułhak-Prińskiej. W latach 1967-1973 na Bachledówce spędzał wakacje kardynał Stefan Wyszyński. Odwiedzał Bachledówkę również kardynał Karol Wojtyła.

Do Sanktuarium Matki Bożej Królowej Podhala w Ludźmierzu
Kościół i parafia Wniebowzięcia NMP w Ludźmierzu są najstarszymi na Podhalu (1234 r.). Protokoły wizytacyjne kościoła w Ludźmierzu z 1567 r. mówią o istnieniu statui łaskami słynącej Matki Bożej Ludźmierskiej. Według tradycji figurę Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus przywiózł do Ludźmierza węgierski kupiec, jako wotum wdzięczności za uratowanie życia. Od XVII w. zaczęto pielgrzymować do Ludźmierza nie tylko z Podhala, ale również ze Spisza i Orawy. Z czasem Matce Boskiej Ludźmierskiej nadano tytuł Królowej Podhala — „Gaździny Podhala”. Cudowną figurę koronował 15 sierpnia 1963 r. kardynał Stefan Wyszyński. Podczas I pielgrzymki Jana Pawła II do Polski cudowna figura została przewieziona do Nowego Targu na spotkanie z Ojcem świętym. W 1997 r. Jan Paweł II nawiedził ludźmierskie Sanktuarium, a w 2001 r. nadał mu tytuł Bazyliki Mniejszej.

Na Rusinową Polanę i Wiktorówki
Częstym celem jego wędrówek była Rusinowa Polana (gdzie, już będąc kardynałem, przynosił babci Anieli wodę na herbatę) i Sanktuarium Matki Bożej Jaworzyńskiej Królowej Tatr na Wiktorówkach.

REKLAMA

Matka Boża Jaworzyńska

Wiara ludu spod Tatr

Henryk Sienkiewicz był pod takim wrażeniem wiary górali, że opisaną w „Potopie” akcję obrony Jana Kazimierza umieścił w Tatrach, choć w rzeczywistości król podróżował inną trasą. W ten sposób złożył mieszkańcom Podhala hołd i uwiecznił ich na kartach literatury — mówi w rozmowie z PCh24.pl Artur Krupiński, przewodnik tatrzański.

Jak kształtowała się wiara chrześcijańska mieszkańców Podhala?

Do połowy XIX wieku górale podhalańscy żyli daleko od cywilizacji. Pierwsze próby chrystianizacji tych terenów sięgają XIII wieku, kiedy cystersi założyli klasztor w Ludźmierzu. Jednak już w 1245 r. przenieśli się do Szczyrzyca — jak podają źródła, ze względu na „trudne warunki”, czyli ubóstwo i napady rozbójników. Najazd Tatarów też zapewne nie był bez znaczenia. Przez długi czas najbliższą dla Zakopanego parafią był Nowy Targ. Dopiero w XVII w. utworzono parafię w Czarnym Dunajcu, ale to też było daleko, dlatego wiara górali była wówczas mało chrześcijańska; silne były w niej elementy animistyczne. Przykładem może być „święty Smrek”, stojący gdzieś pod reglami, do którego górale odprawiali pielgrzymki, by modlić się o dobre zbiory. ścięli go jezuici podczas jednej z misji w 1759 r. Jeszcze w połowie XIX wieku najbliższymi dla Zakopanego parafiami były Chochołów (dla zachodniej części Zakopanego) i... Nowy Targ (dla reszty), wskutek czego zakopianie bywali w kościele raz, dwa razy do roku. Dopiero pojawienie się w roku 1848 Józefa Stolarczyka, pierwszego zakopiańskiego proboszcza, spowodowało ogromne, jak się okazało z biegiem czasu, zmiany.

Czy ksiądz Stolarczyk od razu „zdobył” górali?

Nie, nie od razu wkradł się w serca zakopian. O utworzenie parafii w Zakopanem starali się właściciele dóbr zakopiańskich, szczególnie Klementyna Homolacsowa, podczas gdy zakopianie byli w konflikcie prawnym z dworem; więc górale myśleli, że sprowadzony przez nią pleban będzie stał po stronie dworu i tylko żądał datków. Trzeba pamiętać, że na Podhalu panowała wtedy wielka bieda. Tymczasem ks. Stolarczyk stał się najważniejszą postacią w procesie ewangelizacji zakopian. Restrykcyjnie podchodząc do wymogów religijnych, stosował równocześnie niekonwencjonalne z dzisiejszego punktu widzenia metody duszpasterskie. Był potężnej postury, o głowę wyższy od górali, siłował się z nimi na rękę, chodził razem z nimi do lasu rąbać drewno — i w ten sposób zdobywał ich szacunek. Zdarzało się także, że obiecywał drobne pożyczki, aby przychodzili do spowiedzi. W pierwszych latach pozwalał góralom na palenie fajek podczas liturgii. Zachowała się opowieść, że przez pewien czas zezwalał im nawet na ich zapalanie od wiecznej lampki.

Początkowo do kościoła w Zakopanem chodziły głównie góralki, a górale szli w tym czasie do niedalekiej karczmy. Ksiądz Stolarczyk zawalczył o górali. Widząc po raz kolejny kościół zapełniony kobietami, poszedł do karczmy, wziął dwóch górali pod pachę i zaniósł ich do kościoła. Narobił im takiego wstydu, że kiedy poszedł po kolejnych, ci zdecydowali, że pójdą do kościoła sami. Równocześnie ksiądz gorliwie pomagał góralom w codziennych troskach, wspomagał ich finansowo, a także sam żył biednie, co przy dużej biedzie panującej w Zakopanem miało istotne znaczenie. To spowodowało, że pozyskał zaufanie parafian.

Był też osobą bardzo ważną z punktu widzenia rozwoju miejscowości. Mówi się, że Zakopane odkrył Tytus Chałubiński w latach 70. XIX wieku. Tymczasem stało się to wcześniej, już w połowie wieku, dzięki ks. Stolarczykowi. Gdy w latach 60. XIX w. Zakopane zaczynało być modne, ks. Stolarczyk pomagał organizować pobyty letników, umawiał gości z góralami i przez długi czas był czołową postacią Zakopanego. Był także zapalonym turystą; wszedł na prawie wszystkie najważniejsze szczyty Tatr, w tym na najwyższy — Gierlach (ósme wejście), gdzie odśpiewał „Te Deum”. Wiadomo również, że wielokrotnie odprawiał Mszę św. w Tatrach.

Jaka była dalsza historia parafii w Zakopanem?

Po księdzu Stolarczyku proboszczem został ks. Kazimierz Kaszelewski, który zapadł w pamięci przede wszystkim jako inicjator umieszczenia, na pamiątkę roku jubileuszowego, krzyża na Giewoncie. Przez sześć dni górale wynosili na szczyt wszystkie potrzebne materiały i elementy krzyża. Kiedy był gotów, nadszedł czas na poświęcenie. Była to wielka uroczystość. Po porannej Mszy św. proboszcz z kilkusetosobową grupą parafian poszedł z procesją na Giewont i poświęcił krzyż. Było to 19 sierpnia 1901 r. Gdyby spytać o symbol wiary górali podhalańskich, to ma on 15 metrów wysokości, składa się z 400 części i stoi od 1901 r. na wysokości 1894 m n.p.m.

Oprócz krzyża na Giewoncie ks. Kaszelewski zbudował także tzw. nowy kościół w dolnej części Krupówek — były to pierwsze lata XX wieku. Takie były początki, teraz w samym Zakopanem jest 16 kościołów.

Warto też wspomnieć, że na Podhalu działało też wielu innych wybitnych księży. Kilku z nich chciałbym wymienić. Ks. Eugeniusz Janota był autorem pierwszego polskiego przewodnika po Tatrach pt. „Przewodnik w wycieczkach na Babią Górę, do Tatr i Pienin”, wydanego w 1860 r., a także współautorem odezwy wzywającej do ochrony kozic i świstaków. To dzięki niemu między innymi powstał zatem pierwszy akt prawny chroniący przyrodę Tatr. Ks. Walenty Gadowski, znany pisarz katolicki, był zapalonym turystą i twórcą Orlej Perci. Nie tylko podał ideę zbudowania tego szlaku, lecz także sam z góralami wbijał klamry i malował znaki. Ks. Józef Leopold Kmietowicz, wikariusz parafii chochołowskiej, był przywódcą powstania chochołowskiego w 1846 roku. Po jego upadku groziła mu kara śmierci; na szczęście skończyło się na kilkuletnim pobycie w więzieniu.

Czemu zakopiańscy duszpasterze poświęcali najwięcej uwagi i wysiłków?

Jan Krzeptowski Sabała powiedział kiedyś: „ja Panu Bogu w miedzę nie wchodzę” i, jak się zdaje, oczekiwał od Niego wzajemności; tzn. że Bóg nie będzie wtrącał się do jego życia, a przynajmniej nie za bardzo. To góralskie podejście do wiary wydaje się — w pewnej mierze — aktualne do dzisiaj. Oprócz tego duszpasterze walczyli ze swobodą obyczajową. Jest to element nauki Kościoła, którego — jak się zdaje — Podhalanie nie wzięli sobie do serca ani dawniej, ani teraz. Tylko że teraz górale już się nie wyróżniają...

Podhalanie są w głębi serca bardzo religijni, mimo że patrząc na nich z boku, często trudno w to uwierzyć, bo wiele ich zachowań jest dość swobodnych, a ich podejście do grzechu i żalu wydaje się ulotne. Z drugiej strony wszystkie tradycje religijne są na Podhalu wyjątkowo silne, a święta religijne celebrowane są z namaszczeniem. Nie chodzi tu tylko o zewnętrzne przejawy, lecz także o samo przeżycie. Widać to na przykład w kwestii problemów z alkoholem (i innymi uzależnieniami). Kiedy góral postanawia walczyć z nałogiem, idzie „na Górkę” do jezuitów i składa przysięgę abstynencji. Moglibyśmy sądzić, że taka przysięga nie będzie miała szczególnej mocy. Tymczasem jest to uroczysta i podniosła chwila, i kiedy górale spotykają się podczas uroczystości, na których pije się alkohol, to gdy któryś z nich powie, że złożył przysięgę na Górce, nie jest namawiany na picie.

Jakie są inne przejawy kultury religijnej Podhala?

Istnieje wiele sanktuariów maryjnych. Najważniejsze — z punktu widzenia przewodnika tatrzańskiego — znajduje się na Wiktorówkach, nieopodal Rusinowej Polany. Jest to sanktuarium Matki Boskiej Jaworzyńskiej związane z objawieniem, jakie miała Marysia Murzańska. Można powiedzieć, że historia jest banalna — dziewczynie zginęły krowy. Warto to wyjaśnić, bo mówi się czasem, że zginęły jej owce, ale owce były pasane tylko przez chłopców. W rozpaczy Marysia Murzańska padła na kolana i modliła się. Wtedy ukazała się jej Matka Boża, która powiedziała jej, że zwierzęta się znajdą. Ma modlić się regularnie i zachęcać do tego innych, jak również namawiać górali do tego, by nie pili. Taki był przekaz. Marysia była sierotą z biednej rodziny, a jej późniejsze życie było skomplikowane. W miejscu objawienia powstała mała kapliczka, a jeden z górali wyrzeźbił figurę Matki Bożej. Później kapliczka spaliła się, ale figurka cudownie ocalała. W latach 30. XX wieku zaczął się oddolny kult, który zataczał coraz szersze kręgi. Obecnie opiekę nad sanktuarium sprawują dominikanie. Przez cały rok na Wiktorówki pielgrzymują tysiące ludzi, szczególnie w święto 15 sierpnia. Bardzo popularna jest też Pasterka na Wiktorówkach.

Inne znane sanktuarium znajduje się na Krzeptówkach, po drodze z Zakopanego do Kościeliska. Od lat 50. XX w. szerzył się tam kult Matki Bożej Fatimskiej. W 1981 r. na wiadomość o zamachu na Jana Pawła II — a było to we wspomnienie Matki Bożej Fatimskiej — górale zaczęli się tam gromadzić i modlić w intencji papieża. Podjęli też zobowiązanie, że jeśli Ojciec święty przeżyje, to zbudują sanktuarium. Tak też się stało; jest to piękne sanktuarium, w którym górale modlą się bardzo często. Przechowywane w nim są osobiste pamiątki po papieżu: modlitewnik, różańce, tron papieski, paliusz i inne. A droga na Krzeptówki jest stale ozdobiona flagami maryjnymi i papieskimi.

Trzeba też wspomnieć o Ludźmierzu. Przez dwieście lat sanktuarium to miało znaczenie raczej lokalne, a obecnie jest znane na całym świecie. Stało się to tak: w 1963 r. w Ludźmierzu prymas Wyszyński razem z biskupem Wojtyłą koronowali figurę Matki Bożej. Nagle Matce Bożej wypadło berło, a Karol Wojtyła je schwycił. Po wyborze na papieża przypomniano sobie o tym wydarzeniu i zinterpretowano je jako zapowiedź objęcia stolicy Piotrowej.

Ale na Podhalu jest znacznie więcej miejsc kultu niż tylko te trzy najbardziej znane sanktuaria. O wierze jego mieszkańców świadczy choćby liczba postawionych na tym terenie krzyży, kaplic i kapliczek — w samych Tatrach jest ich przynajmniej trzydzieści. Wiele z nich jest zabytkowych; na przykład żelazny krzyż na progu Czarnego Stawu nad Morskim Okiem z 1836 r. czy krzyż w Kuźnicach z 1839 r. Także nad Morskim Okiem, kilka minut od schroniska, znajduje się kapliczka Matki Bożej od Szczęśliwych Powrotów. W Dolinie Kościeliskiej stoi znana chyba każdemu „Zbójnicka Kapliczka” oraz krzyż Wincentego Pola z napisem „I nic nad Boga”. Nawet w czasach stalinizmu, w latach 50., górale pasący owce w Dolinie Chochołowskiej zbudowali kaplicę, by uzyskać lepszy dostęp do Mszy św. Msze w niej odprawiane są do dziś. Można by tak jeszcze długo wymieniać.

Wiara mieszkańców Podhala jest widoczna również w innych obszarach życia. Religijny charakter ma ich sztuka — wszyscy znamy piękne obrazy malowane na szkle i drewniane świątki. Liczne motywy chrześcijańskie zawierają opowiadania i podania góralskie — najbardziej znane to „Sabałowa bajka”, zanotowana przez Sienkiewicza. Nasz największy powieściopisarz często bywał w Zakopanem, gdzie zatrzymywał się m.in. u ks. Stolarczyka. Był pod takim wrażeniem wiary górali, że opisaną w „Potopie” akcję obrony Jana Kazimierza umieścił w Tatrach, choć w rzeczywistości król podróżował inną trasą. W ten sposób złożył mieszkańcom Podhala hołd i uwiecznił ich na kartach literatury.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Mateusz Ziomber
Polonia Christiana, nr 32 maj-czerwiec 2013 r.