blacha przewodnika tatrzańskiego
Tatry dla każdego

Artur Krupiński

przewodnik tatrzański

tel. 608-753-206

Z przewodnikiem w Tatry

Skorzystaj z usług przewodnika tatrzańskiego.
Wycieczki z przewodnikiem są zawsze udane.

Wycieczka do Kuźnic

Półdniowy spacer po Kuźnicach — przywróconej do życia części Zakopanego, dawnym ośrodku hutniczym rodziny Homolacsów, centrum życia turystycznego i kulturalnego w okresie „przed zakopiańskim”. Wśród atrakcji ekspozycja przyrodnicza ze zbiorów Antoniego Kocyana i wystawa poświęcona rodzinie Zamoyskich.

„Droga — odtąd obsadzona leciwymi jaworami, jesionami i modrzewiami (pomniki przyrody) — wchodzi głębiej w wylot Dol. Bystrej. W XIX w. ciągnęły się wzdłóż niej zakłady hutnicze. Z prawej strony stały młoty, z lewej małe pobielane domki »hamerników«”.

Józef Nyka

Podczas wycieczki

Pójdziemy Aleją Przewodników Tatrzańskich, zaczynającą się przy Rondzie Jana Pawła II (d. Rondo Kuźnickie), wybudowanym w 1938 r. na potrzeby narciarskich mistrzostw świata FIS. Obejrzymy Księżówkę, obecnie Ośrodek Wypoczynkowy i Rekolekcyjny Episkopatu Polski. Dowiemy się, dlaczego dawniej obiekt nazywał się Adasiówką i dlaczego potem był lecznicą dla nerwowo chorych. Miniemy Murowanicę, miejsce po zabudowaniach kuźnickiej walcowni. Skręcimy w ulicę Karłowcza i zwiedzimy tatrzańskie lapidarium. Na Kuźnickiej Polanie wejdziemy na teren dawnego ośrodka hutniczego. Kuźnice są jednym z najciekawszych miejsc Zakopanego. Pierwsza wiadomość o hamrach z 1766 r. Od 1807 do 1869 r. właścicielami Kuźnic była rodzina Homolacsów. W 1889 r. dobra zakopiańskie (w tym Kuźnice) kupił hr. Władysław Zamoyski. W środkowej części polany obejrzymy pomnik Prometeusz Rozstrzelany, autorstwa Władysława Hasiora z 1964 r., poświęcony pamięci 20 Polaków rozstrzelanych w tym miejscu w 1944 r. W pobliżu pomnika (nieco wyżej) budynek pierwszego wodociągu zakopiańskiego, wzniesiony w latach 1904-08. W parku dworskim obejrzymy odnowiony zabytkowy krzyż z napisem Oycze! w ręce twe polecam ducha mojego. 1839 — jeden z najciekawszych i najstarszych zabytków Zakopanego. Podejdziemy też do miejsca, gdzie dawniej stał dwór Homolacsów. Tam zobaczymy oryginalną balustradę fontanny z pałacowego ogrodu. W starej wozowni obejrzymy kolekcję przyrodniczą Antoniego Kocyana. Końcem wędrówki będzie dolna stacja kolei linowej na Kasprowy Wierch. Niedaleko stąd stał kuźnicki piec, o czym zaświadcza tablica pamiątkowa.

Podczas wycieczki warto także wybrać się na Nosal. Wycieczka niedługa, a pozwala ogarnąć jednym spojrzeniem z góry całe Kuźnice.

Władysław Zamoyski. Obrońca polskich Tatr

Tekst: Artur Krupiński

W jednym z poczytnych tygodników pojawił się dodatek poświęcony znanym polskim rodom: arystokratycznym, mieszczańskim, sportowym czy kulturalnym. Rodzina Zamoyskich została w nim podsumowana następująco: „Bywają dynastie, które zaistniały tylko dzięki jednemu najwybitniejszemu przedstawicielowi. Klasycznym przykładem z naszej historii są Zamoyscy” (autorowi chodziło oczywiście o żyjącego w XVI wieku hetmana Jana Zamoyskiego).

Trudno o bardziej niesprawiedliwy osąd. Władysław Zamoyski, który narodowi polskiemu ofiarował bezcenne skarby Biblioteki Kórnickiej i uratowane własnym kosztem przed zniszczeniem skalne sanktuarium Tatr, wciąż jest postacią lekceważoną i mało znaną. Mimo że motywem jego działania przez całe życie było dobro Polski.

Granice polskości

Głównym talentem Władysława Zamoyskiego, urodzonego w 1853 r. syna generała Władysława Zamoyskiego (powstańca listopadowego i współpracownika księcia Adama Czartoryskiego, założyciela Hotelu Lambert) oraz Jadwigi, córki Tytusa Działyńskiego, była umiejętność prowadzenia zyskownej działalności gospodarczej. W czasach, gdy polskie majątki masowo przechodziły w obce ręce wskutek niekorzystnych przemian ekonomicznych czy antypolskiej polityki władz zaborczych, była to umiejętność dla narodu polskiego równie cenna jak zdolności malarskie Matejki czy pisarskie Sienkiewicza.

Pierwotnym polem publicznej działalności Władysława hrabiego Zamoyskiego była obrona polskiego stanu posiadania w zaborze pruskim. Zanim na mocy bismarckowskiej ustawy o wydalaniu „polskojęzycznych obcych poddanych” został w 1885 r. wyrzucony z rodzinnego Kórnika (miał obywatelstwo francuskie), skupował majątki bankrutujących polskich właścicieli ziemskich, które miały przejść w pruskie ręce, i organizował polską bankowość.

W 1889 r. Zamoyski kupił na aukcji zbankrutowane dobra zakopiańskie, obejmujące Zakopane z okolicznymi wsiami, Kuźnice i znaczną część Tatr Polskich. Uczynił to nie tyle dla osobistych korzyści, ile dla „sprawy narodowej” — odzyskania coraz szerzej znanych i coraz bardziej istotnych dla polskiej tożsamości Tatr z obcych rąk oraz ochrony ich przyrody, z której wyjątkowości już wtedy zdawano sobie sprawę. Poprzedni właściciele „państwa zakopiańskiego” — berliński bankier żydowskiego pochodzenia Ludwig Eichborn i jego zięć Magnus Peltz — po przejęciu dóbr kuźnickich od Homolacsów, polskiej patriotycznej rodziny węgierskiego pochodzenia, uruchomili w Kuźnicach tartak i papiernie, wykorzystujące drewno z Tatr. Ich rabunkowa gospodarka doprowadziła w krótkim czasie do dramatycznego wyniszczenia lasów tatrzańskich, lecz nie uratowała przed bankructwem. Na licytacji Zamoyski miał dwóch poważnych przeciwników: żydowskiego kupca z Nowego Targu Jakuba Goldfingera i pruskiego księcia Christiana Hohenlohe. Goldfinger dzierżawił już papiernie w Zakopanem, co źle wróżyło tatrzańskim lasom, a Hohenlohe, posiadający znaczną część obecnych Tatr słowackich, walczył w tym czasie sądownie o odebranie Polsce (a dokładniej Galicji) części Doliny Rybiego Potoku wraz z Morskim Okiem.

Zwycięstwo Zamoyskiego — opisane przez Henryka Sienkiewicza w felietonie „Kto da więcej? Szkice z licytacji Zakopanego” — opinia publiczna potraktowała jako zwycięstwo polskości. Sam bohater po licytacji stwierdził: „Zapłaciłem tyle, że mnie najbliżsi waryiatem ogłosili”; a zarządca dóbr kórnickich, Celichowski, napisał do generałowej Zamoyskiej, matki Władysława:

„Nie znam tej majętności bliżej, ale z tego co wiem, nie wnoszę, żeby to był świetny interes. Nazwałbym go świetnym, gdyby przyniósł tyle, żeby mógł opłacać procent pożyczek zaciągniętych teraz na Kórnik. Ale gdyby nawet tego nie przyniósł, to przynosi on tyle innych korzyści, że można by przeboleć nawet małą stratę materialną. Toć zwykle praca dla dobra ogółu nie przynosi materialnych zysków, jest ofiarą i poświęceniem”.

Kwestia granic polskości pojawiła się ponownie w ostrej formie w sporze granicznym o Morskie Oko. Jego sens nie ograniczał się do walki o kilkadziesiąt hektarów lasu, kilka szczytów i kawałek jeziora, nawet jeśli najpiękniejszego w Tatrach. Istnieje przekaz, że podczas jednej z rozmów Zamoyskiego z austriackim urzędnikiem ten ostatni wyraził zdziwienie, po co tyle hałasu o tak niewielki kawałek terenu. Wtedy Zamoyski wziął kapelusz urzędnika i na nim usiadł, wyrażając zdziwienie, po co tyle hałasu o jeden kapelusz… Trwający kilkadziesiąt lat spór był walką o utrzymanie w granicach polskiej Galicji najpiękniejszego miejsca w Tatrach — Morskiego Oka wraz z otoczeniem, i stał się symbolem walki o polskość w ogóle. Zamoyski był właścicielem spornego terenu i aktywnym uczestnikiem wydarzeń. Działał oficjalnie, występując jako strona zainteresowana i finansując opiekę prawną, a także nieoficjalnie, wspierając (na różne sposoby) górali — dzierżawców hal nad Morskim Okiem — nachodzonych przez strażników księcia Hohenlohe. W 1902 r., po ostatecznym wygraniu sprawy sądowej, kiedy można już było pisać, że „Morskie Oko nasze” (quotation z wiersza Ludwika Solskiego), Zamoyski przybił na limbie nad Czarnym Stawem tablicę z napisem „Państwo Zakopane”.

Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy

Władysław Zamoyski był człowiekiem uczciwym, a jednocześnie znakomitym organizatorem i przedsiębiorcą. Walczył o Polskę przez samoobronę gospodarczą, społeczną i kulturalną. Dzięki jego staraniom wybudowano linię kolejową z Chabówki do Zakopanego, wodociągi zakopiańskie i elektrownię wodną. Wspierał Szkołę Domowej Pracy Kobiet w Kuźnicach, utworzoną przez jego matkę, generałową Jadwigę Zamoyską. Uczyły się w niej panny ze wszystkich zaborów, szczególnie z terenów objętych represjami. Założył zakopiańskie gniazdo Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. Uczestniczył w pracach związanych z budową Muzeum Tatrzańskiego i zainicjował powstanie Szkoły Przemysłu Drzewnego. Powołał Chrześcijańską Spółkę Handlową, która budowała i otwierała polskie sklepy, m.in. (zachowany do dziś) „Bazar Polski” przy Krupówkach. Wspierał materialnie kościoły, domy zakonne i organizacje katolickie, podarował św. Bratu Albertowi Chmielowskiemu ziemię pod klasztor na Kalatówkach, wybudował siedzibę dla Stowarzyszenia Katolickiej Młodzieży Męskiej i Żeńskiej...

Dochody Zamoyskiemu przynosiły monopol propinacyjny (prawo produkcji i dystrybucji artykułów spirytusowych), eksploatacja kolei, tartak i papiernia. Uruchomił też fabrykę wody sodowej, zakład wyrobu mydła i (podobno bardzo dochodowy) tor bobslejowy w Kuźnicach. Mówiono o nim, że potrafi wycisnąć pieniądze nawet z kamienia. Natomiast w samych Tatrach prowadził gospodarkę w ograniczonym zakresie i jako pierwszy odnawiał tatrzańskie lasy, zalesiając ponownie ogołocone z drzew obszary.

Zamoyski miał też krytyków. Zarzucano mu, że jest żydożercą. Tymczasem on sam wyjaśniał:

„Nie z nienawiści do tego, co obce, lecz z miłości do tego, co polskie, staram się działać. Inaczej wolno działać człowiekowi, którego kraj swobodny i szczęśliwy, inne ma obowiązki syn kraju tak strasznie zdeptanego jak nasz. W kraju, gdzie nasi roboty dostać nie mogą, z którego szeregi całe zarobku za granicami daleko szukać muszą, wprowadzanie obcych jest rzeczą, która się ze sumieniem zgodzić nie może. Żyda krzywdy nie szukam, ale wolno mnie koncesjonariuszowi katolikowi i Polakowi chcieć, by pierwszeństwo mieli rodacy moi, jednego Boga chwalący, jedną ojczyznę miłujący”.

Wytykano Zamoyskiemu, że jest kutwą. Dowodem miało być to, że podróżował koleją trzecią klasą. Tymczasem on uważał to za coś normalnego — takie miał potrzeby. Po prostu nie żył ponad stan. Ci, co go znali, mówili, że Zamoyski jeździ pociągiem trzecią klasą, bo nie ma czwartej. Zamoyski nie był jednak skąpy, lecz oszczędny, wydawał (lub pożyczał) pieniądze wtedy, gdy widział, że ma to sens, na przykład kiedy działał w Towarzystwach: Zaliczkowym i Pomocy Przemysłowej, wspierając polski drobny przemysł, handel i spółdzielczość.

Spuścizna Władysława Zamoyskiego

Pierwszą wojnę światową Zamoyski spędził we Francji. Do Polski powrócił w 1920 r., ale już do Kórnika. Na krótko przed śmiercią w 1924 r., realizując podjęty kilkanaście lat wcześniej z najbliższą rodziną zamiar przekazania majątku rodzinnego na rzecz fundacji narodowej, utworzył wraz z siostrą Marią Fundację „Zakłady Kórnickie”. Jej celami były: utrzymanie i rozwój Szkoły Domowej Pracy Kobiet w Kuźnicach, wychowanie młodzieży męskiej w duchu polskim i katolickim, pomoc w studiach wyższych dla wyjątkowo zdolnych. Opiekę nad Fundacją (jej własnością była też Biblioteka Kórnicka i kolekcja dzieł sztuki) objęli Prezydent Rzeczypospolitej i Prymas Polski. Najczęściej mówi się, że Zamoyski przekazał swój majątek narodowi polskiemu i jest to prawda; jednak postanowił to zrobić za formalnym pośrednictwem Fundacji, gdyż — jak pisał — „nie dowierzam państwu i znam swoją rodzinę”. W 1933 r. część majątku obejmującą Tatry Fundacja sprzedała państwu na cele przyszłego parku narodowego (powstał on dopiero w 1954 r.).

Zakopane uhonorowało Władysława Zamoyskiego jeszcze w 1898 r., nadając jego imię jednej z ulic. Kiedy w 1955 r. Miejska Rada Narodowa jednomyślną uchwałą zniosła tę nazwę, argumentując, że „krwiopijca hrabia Zamoyski pozabierał majątki biednym chłopom”, mieszkańcy miasta zaprotestowali u władz wojewódzkich i nazwę przywrócono. Już w wolnej Polsce, 11 listopada 2003 r., na reprezentacyjnej ulicy miasta — Krupówkach, u zbiegu z Aleją 3 Maja, odsłonięto pomnik Zamoyskiego. W uroczystości wziął udział ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Pomnik jest taki sam jak Zamoyski — oszczędny, skromny, nawet do przesady. Ostatni zaś rok, z racji 160. rocznicy urodzin ogłoszony pod Tatrami rokiem Władysława Zamoyskiego, przyniósł wiele przypominających jego postać imprez. Podhale pamięta o obrońcy polskich Tatr.

Literatura:

  1. Lidia Długołęcka, Maciej Pinkwart, „Zakopane. Przewodnik historyczny”, Wydawnictwo PTTK „Kraj”, Warszawa 1988
  2. Henryk Sienkiewicz, „Kto da więcej? Szkice z licytacji Zakopanego”, [w:] Włodzimierz Wnuk, „Moje Podhale, Ku Tatrom”, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1976